Narkotyki są złe, prawda? Słyszymy to od małego, w szkole, w Internecie, w telewizji, od rodziców. Niestety zazwyczaj nikt nie tłumaczy dlaczego są złe, ani czym w ogóle są.
Pierwsze co się nasuwa to samo zdefiniowanie czym są narkotyki. Gdyby patrzeć na opinie publiczną to są to nielegalne i uzależniające substancje. To już jest błędne założenie, ponieważ są substancje, które są uzależniające i legalne (benzodiazepiny), jak i nieuzależniające i nielegalne (LSD). Lepiej się trzymać tego co mówi Słownik Języka Polskiego na temat narkotyku: «substancja działająca na system nerwowy, powodująca uspokojenie, uśmierzenie bólu, odurzenie, euforię lub sen».
Lepsze określenie to substancje psychoaktywne. Niestety bardzo ogólne, ponieważ nic nie mówi o uzależnieniach, legalności, czy są syntetyczne, czy naturalne, a o działaniu tylko tyle, że wpływają na układ nerwowy. To właśnie ich wpływ na układ nerwowy jest najważniejszy, a nie to czy są dopuszczone do sprzedaży.
Substancje psychoaktywne nie są ani złe, ani dobre... są neutralne. Wszystko zależy od tego jak się nimi posługujemy. Heroina uważana za największe zło może pomóc wielu osobom w terminalnym stadium raka, ponieważ jest potężnym środkiem przeciwbólowym. Co z tego, że uzależnia, skoro tym osobom pozostało mało czasu i mogą dotrwać do końca swoich dni bez bólu. LSD, które jest nieporównywalne bardziej bezpieczne niż większość tego co codziennie jemy (łatwiej jest umrzeć z przedawkowania witaminy C, albo wypicia zbyt dużej ilości wody) potrafi łatwo spowodować problemy jeżeli nie bierze się go w bezpiecznym otoczeniu. Substancje psychoaktywne to tylko narzędzia, które mogą pomagać, albo zrobić krzywdę, jeżeli ktoś się nie potrafi nimi posługiwać... zupełnie jak młotek, można nim coś naprawić, coś zbudować, coś popsuć, ewentualnie zrobić krzywdę sobie, albo komuś.
Większość z nas codziennie przyjmuje jakieś substancje psychoaktywne takie jak kawa, papierosy, alkohol i antydepresanty. To, że coś jest społecznie akceptowalne i powszechne, ewentualnie przypisywane przez lekarza albo dostępne bez recepty nie oznacza, że się czymś różni od nielegalnych odpowiedników jeżeli chodzi o działanie. Dobrym przykładem jest kodeina, jest to opioid legalny w wielu krajach świata, w Polsce dostępny bez recepty. Po spożyciu metabolizuje się w wątrobie do morfiny i to właśnie ona wpływa na receptory i daje haj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz